czwartek, 1 stycznia 2015

Sylwester

No, więc dzisiaj będzie o sylwestrze, co lubię w tym święcie, a co... może mnie drażni?
Po pierwsze, przekąski i ogólnie, jedzenie - w końcu trzeba dotrwać do północy! Uwielbiam tą część sylwestra, bo osobiście uwielbiam jeść, a szczególnie takie dobre rzeczy, jakie można spotkać na takiej imprezie :D No, ale pamiętajmy o jednym - nie przesadzamy z ilością jedzenia! Brzuchy na drugi dzień bolą, a po co? Więc myślę, że dobre jedzenie, ale jak najbardziej z rozwagą :)
Po drugie, muzyka i dobra zabawa. To już zależy od każdego, ja na przykład włączam sobie sylwestra z Dwójką i jestem zadowolona, ale ktoś może układa playlistę sylwestrową, nie wiem :) Każdy też inaczej spędza Sylwestra, ja na przykład z P. siedziałam przed telewizorem, czasem gadając, no i było jak najbardziej OK, chociaż może ktoś woli pójść gdzieś potańczyć? Nie wiem, sama nie jestem zwolenniczką tańca, ale jak kto woli :)
Po trzecie, odliczanie, moment, który osobiście bardzo lubię, gdy zostaje jeszcze tylko parę sekund do Nowego Roku, każdy chyba wtedy czuje się podekscytowany :)
Po czwarte, sztuczne ognie. Uwielbiam na nie patrzeć, bo kto nie? Jednak zawsze myślę wtedy o biednych zwierzętach, dla których ten hałas jest pewnie nie do zniesienia. Nie wiem, może ja jako jedna z nielicznych mam taką więź ze zwierzętami, ale zawsze w takich momentach myślę o nich. A poza tym, czy 1. stycznia o godzinie 12 nie macie już co robić, ludzie, tylko jeszcze je puszczać? Tak, zgadza się, słyszałam i widziałam sztuczne ognie jeszcze dzisiaj, a wy nie?
Dobra, to chyba wszystko :) A wy? Jak spędziliście sylwestra, co myślicie o takich rzeczach jak fajerwerki? Piszcie w komentarzach, chętnie poczytam ;) A na razie pa, kochani :*
- A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz